Kasyno mam we własnym domu!

Zazwyczaj nie zwracam uwagi na takie przesyłki, ale w jednym przypadku coś mnie jednak zainteresowało. Szybkie „klik” w link zamieszczony w mailu i znalazłem się w innym świecie… Wybór dostępnych rozrywek był naprawdę imponujący. Poza znanym mi dobrze pokerem teksańskim było tam też kilka odmian tej wspaniałej gry, o których nawet nie wiedziałem. Szybko „dosiadłem się” do jednego ze stolików, i wpadłem na dobre. Poker z osobami siedzącymi w różnych częściach świata okazał się nie lada wyzwaniem dla mojego charakteru. Kiedy nieco ochłonąłem z emocji przyszła ochota na coś innego. Baccarat… Nie za bardzo rozumiałem zasady tej gry, ale zaletą w kasynie online jest to, że nikt nie wyśmieje mnie za nieznajomość reguł.

No, może się i śmiali, ale ja tego nie widziałem. Baccarat to jednak nie dla mnie… Przejrzałem jeszcze raz stron główną kasyna, i co zalazłem? Blackjack. Jak to mawia mój znajomy „Blackjack, blackjack, a po naszemu Oczko się mówi”. Więc gra w Oczko (jednak wolę mówić blackjack, na przekór polonistom) wciągnęła mnie na kilka godzin. Pomijając przerwę na wypicie kawy, i jakąś starą kanapkę „wsiąkłem” w to kasyno online na sześć godzin.

Już jakąś późną nocą zabrałem się za ruletkę. Magiczna kulka, szybkie zakłady, białe, czarne, parzyste, nieparzyste… Tego powoli robiło się za wiele. Powrót na stronę główną, i chwila zwątpienia. Godzina trzecia nad ranem a tu jeszcze tyle wspaniałych gier. Szkoda, że noc okazała się za krótka.

Zobacz także

  1. Gry hazardowe – kilka zasad
    Postanowiłem spróbować czegoś bardziej emocjonującego. A mianowicie pokera. Gra o tyle trudniejsza, że występują w niej kombinacje kart, o których nie miałem pojęcia. Para, ...
  2. Przypadkowe zwycięstwo
    Dziwna to jest nasza mentalność, ale pomyślałem jak zawsze „A co mi tam, z Ziemi mnie nikt nie strąci jak przegram”. I jak pomyślałem, ...

Tagi: , , ,